WRZESIEŃ

Ścieżka edukacyjna: „Świat wokół mnie.”
Ja – moja rodzina (zawody).

Nawyki:
Socjalizacja: Mówię „Dzień dobry” i „Do widzenia”.
Praca: Przysuwam krzesełko do stolika.
Autonomia: Sam zakładam i zdejmuję buty.

Bity:
● imion – wyrazy drukowane
● czytania – członkowie rodziny, zawody
● obrazkowe – słynne kobiety, wielcy fizycy

Zabawy matematyczne:
Orientacja przestrzenna / Rytmy / Rytmiczna organizacja czasu
● świadomość swojego ciała, zdolność do przyjmowania własnego punktu widzenia
● zdolność do przyjmowania cudzego punktu widzenia
● ćwiczenia rytmiczne sprzyjające dostrzeganiu regularności

Zabawy polonistyczne:
● utrwalanie poznanych samogłosek (A, E, U, I, Y, O, U, Ó)
● wprowadzenie nowych sylab (BA, BE, BU, BI, BY, BU, BÓ)
● wyrażenia dźwiękonaśladowcze wg metody prof. J. Cieszyńskiej

Ćwiczenia:

1). motoryka duża:
● drabinka – przejście, zwis na drabince
● turlanie
● czołganie
● układy rytmiczno-ruchowe

2). motoryka mała:
● rysowanie po śladzie
● wyklejanie przy użyciu różnych materiałów
● lepienie z plasteliny
● nawlekanie koralików
● zabawy paluszkowe

Utwory muzyczne:
1. Joseph Haydn – Taniec niemiecki
2. Antonio Vivaldi Koncert nr 2 g-moll „Lato”, Allegro non molto

Baśń/opowiadanie:
1. Hans Christian Andersen „ Brzydkie kaczątko”

Przysłowia:
1. Nie ma to jak w domu.
2. Czuć się jak ryba w wodzie.

Zagadki:

Oto niezwykle łatwa zagadka.
Kim jest dla Ciebie syn Twego dziadka? (tata)
Jest jedna i zawsze kochana,
swoje święto obchodzi 26 maja. (mama)

Nie każdy jest siwy,
nie każdy wąsaty,
lecz każdy jest tatą mamy albo taty. (dziadek)

Jak nazywamy mamę naszej mamy? (babcia)

Jest córką mamy i taty,
bawi się lalkami, nie samochodami,
jest starsza lub młodsza.
To moja kochana … (siostra)

Ta dziewczyna i ten chłopak
jedną mamę mają.
Odgadnij i powiedz prędko:
jak ich nazywają? (rodzeństwo)

Choremu zawsze pomaga,
zajrzy do gardła, do ucha.
Zanim przepisze lekarstwa
każdego dokładnie osłucha. (lekarz)

Czy jest słońce, czy dzień mglisty,
on przynosi kartki nam.
Nosi paczki oraz listy.
Jak nazywa się ten pan? (listonosz)

Jedzie gasić pożar
na głośnym sygnale.
Płomieni i ognia
nie boi się wcale. (strażak)

Nie jest kotem, a bez strachu,
po spadzistym chodzi dachu.
Czarne ręce ma i twarz
i ty go na pewno znasz. (kominiarz)

Układa cegłę po cegle,
układa sprawnie, układa biegle.
Jak tort przekłada warstwą zaprawy
i mur wysoki raz – dwa postawi. (murarz)

Jaki zawód ma ten pan,
co naprawi każdy kran? (hydraulik)

Wierszyki logopedyczne:

„Idzie Tola do przedszkola” Lucyna Krzemieniecka
Idzie Tola do przedszkola
pod osłona parasola.
Deszczyk: kap, kap, kap.
Spotkała ją Hania w polu:
„Pod parasol weź mnie Tolu!”
Deszczyk: kap, kap, kap.
Jasio też się deszczu boi.
Chodź pójdziemy wszyscy w troje.
Deszczyk: kap, kap, kap.
Jeszcze pieska z sobą biorą.
Chodź będziemy iść we czworo.
Deszczyk: kap, kap, kap.
Przyszli wreszcie do przedszkola,
kapie woda z parasola.
Deszczyk: kap, kap, kap!

„Język akrobata”
Na początku jest rozgrzewka
językowa wprzód wywieszka.
Cały język wyskakuje
wszystkim nam się pokazuje:
w dół i górę
w lewo, w prawo.
Pięknie ćwiczy!
Brawo! Brawo!
Język wargi oblizuje,
piękne kółka wykonuje.
Popatrzymy do lusterka,
jak się język bawi w berka.
Język długi i szeroki, umie liczyć, lubi skoki.
Kto spróbuje z miną śmiałą
zwinąć język w rurkę małą?
Już rozgrzewka zakończona,
ząbki liczyć przyszła pora!
Język ząbki poleruje,
każdy dotknie i wyczuje.
Język w górze za ząbkami
może dotknąć twardej ściany
i dotyka jej radośnie,
Gdy mu ślina piśnie ,,Noś mnie”

Wiersze:

„Koziołeczek” Jan Brzechwa

Posłał kozioł koziołeczka
Po bułeczki do miasteczka.
Koziołeczek ruszył w drogę,
Wtem się natknął na stonogę.

Zadrżał z trwogi, no i w nogi –
Gaik, steczka, mostek, rzeczka,
A tam czekał ojciec srogi
I ukarał koziołeczka:

„Taki tchórz! Taki tchórz!
Ledwo wyszedł, wrócił już!
Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"
A koziołek tylko beczy:
„Jak nie uciec, ojcze drogi?

Przecież sam rozumiesz to:
Ja mam tylko cztery nogi,
A stonoga ma ich sto!"
Posłał kozioł koziołeczka

Do miasteczka po ciasteczka.
Koziołeczek mknie raz-dwa-trzy.
Nagle staje, nagle patrzy:
Chustka wisi na parkanie –

Koziołeczek tedy w nogi!
I znów dostał w domu lanie,
Bo był ojciec bardzo srogi:
„Taki tchórz! Taki tchórz!

Ledwo wyszedł, wrócił już!
Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"
A koziołek tylko beczy:
„Jak nie uciec, ojcze drogi,

Czyż jest słuszna kara twa?
Chustka ma wszak cztery rogi,
A ja mam zaledwie dwa.

„Zawody” Karaszewski Stanisław

Kto dom stawia? – Murarz!
Kto chleb piecze? – Piekarz!
Kto stół robi? – Stolarz!
A ty? Na co czekasz?

Każdy jakiś zawód ma,
swoją pracę dobrze zna.
W domu, w polu, w szkole też
pracuj z nami, jeśli chcesz!

Kto maluje? – Malarz!
Kto nas leczy? – Lekarz!
Książki pisze? – Pisarz!
A ty? Gdzie uciekasz?

Każdy jakiś zawód ma,
swoją pracę dobrze zna,
dookoła praca wre,
by nam lepiej wiodło się!

MAJ

Ścieżka edukacyjna: „Co to za zwierzę…?”/ Zwierzęta egzotyczne.

Nawyki:

Socjalizacja: Potrafię przeprosić, gdy niewłaściwie się zachowam.

Praca: Starannie wykonuję moja pracę.

Autonomia: Dbam o schludny wygląd mundurka.

Bity:

  • imion – wyrazy drukowane
  • czytania – owoce egzotyczne, kwiaty
  • obrazkowe – rodzaje piłek, ryby zamieszkujące wody tropikalne i rafy

Zabawy matematyczne 

Zapisywanie czynności matematycznych:

  • zabaw z dużymi kostkami – proste działania arytmetyczne
  • układanie i rozwiązywanie prostych zadań arytmetycznych
  • ćwiczenia z liczmanami 

Zabawy polonistyczne:

  • utrwalanie sylab BA, BE, BI, BO, BU, BY, LA, LE, LI, LO, LU, LY
  • utrwalanie poznanych sylab w zabawie i tworzenie wyrazów z już poznanych sylab
  • sylabizowanie imion dzieci
  • samodzielne odczytywanie imion dzieci

Ćwiczenia:

  1. motoryka duża:
  • czołganie pod liną
  • chodzenie bokiem ze skrzyżowaniem nóg z boku i z tyłu
  • darcie gazety palcami u stóp
  1. motoryka mała:
  • rysowanie
  • nawlekanie 
  • wycinanie
  • wyklejanie
  • malowanie
  • lepienie z plasteliny
  • zabawy paluszkowe

Utwory muzyczne:

  1. Johann Strauss „Odgłosy wiosny”
  2. Maciej Radziwił – Divertimento – Allegro moderato. 

Bajka:

  1. Janina Borowiczowa „Pamiętnik Pikusia”

Przysłowia:

  1. „Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.” 
  2. „Gość w dom – Bóg w dom.”

Zagadki:

Jest królem, lecz nie w koronie,

ma grzywę, choć nie jest koniem. (lew)

Kot ogromny, pręgowany,

bywa w cyrku – tresowany. (tygrys)

Chociaż zawsze trąbę nosi,

nikt go o koncert nie prosi. (słoń)

Jest wielki, garbaty,

lecz potrafi jak tragarz

dźwigać ciężki bagaż. (wielbłąd)

Choć ma wielką torbę, 

nie jest listonoszem.

W swej torbie na brzuchu

własne dzieci nosi. (kangur)

Choć ma pancerz, to nie wojuje,

choć ma cztery nogi – wolno spaceruje. (żółw)

Mieszka w zoo zwierzak duży,

chyba z tysiąc kilo waży.

Paszczą kłapie niby bramą

i wciąż nudzi się tak samo. (hipopotam)

Gdy zobaczysz ją w ZOO

robi ci się wesoło.

Skacze, broi, miny stroi,

ludzi wcale się nie boi. (małpa)

Kto to: czarne, wąsate.

W futrze zimą i latem.

Lubią mroźną pogodę,

łowią ryby pod lodem. (foki)

Skrzydłem machnie kolorowym,

zrzuci ci kapelusz z głowy.

Czasem siada na ramieniu,

wszystkich woła po imieniu. 

Wrzeszczy, że aż boli głowa

i nie daje dojść do słowa.

Potem wraca do swej klatki,

woła zza błyszczącej kratki:

Gdzie mój obiad?! Gdzie obsługa?!

To ja wołam… (papuga)

Wielki ptak, choć nie lata wcale,

za to biega doskonale.

Mówią, że to ze strachu

chowa głowę w piachu. (struś)

Wierszyki logopedyczne:

„Rozmowa z bocianem”

Dzień dobry, panie bocianie!
– Kle! Kle!

Czy smaczne było śniadanie?

– Kle! Kle!

Co jadł pan na drugie danie?

– Kle! Kle!

Jak długo pan tu zostanie?

– Kle! Kle!

Bywaj zdrów, panie bocianie!

– Kle! Kle!

„W zagrodzie Małgosi”

Wieczorem w zagrodzie cioci Małgosi

Każde zwierzątko o jedzenie prosi.

Piesek szczeka: HAU, HAU, HAU.

Kotek miauczy: MIAU, MIAU, MIAU.

Kura gdacze: KO, KO, KO.

Kaczka kwacze: KWA, KWA, KWA.

Gąska gęga: GĘ, GĘ, GĘ.

Ona też chce najeść się.

Owca beczy: BE, BE, BE.

Koza muczy: ME, ME, ME.

Indor gulgocze: GU, GU, GU.

Krowa ryczy: MU, MU, MU.

Konik parska: PRR, PRR, PRR.

A pies warczy: WRR, WRR, WRR.

I tak gra orkiestra ta, aż Małgosia jeść im da. 

Wiersze:

Agnieszka Borowiecka – Mrówcza praca 

By termitom mocno dopiec,

budowały mrówki kopiec.

Lecz to sztuka jest nie lada, 

bo co rusz to coś odpada.

Tu się sypie, tam coś pęka – 

taki kopiec to udręka. 

Toż niezbędna tu korekta!

Krzyczą: „Wezwać architekta!”

Więc posłano w mig po żuka.

Żuk się w czoło mocno puka, 

bo któż to z mrówczego klanu

kopiec wznosić chce bez planu.

Plan być musi i to tęgi,

by to skończyć bez mitręgi.

By budowa szła pomyślnie,

trzeba wszystko zmierzyć zmyślnie.

Zrobił zatem żuk pomiary.

Włożył wielkie okulary,

zanotował wszystko skrzętnie,

po czym orzekł beznamiętnie:

„Na nic zda się wasza praca,

bo ten kopiec się przewraca.

Grunt jest grząski, ot już wszystko!

Trzeba przenieść to mrowisko!” 

Lecz jak przenieść kopiec cały?!

Toż to z rok by prace trwały.

„Niechaj zatem – trudna rada – 

żuk nam nowy grunt przebada.

Niech pomierzy i postuka –

posłuchamy porad żuka.”

Zatem mrówki wraz z królową,

wznoszą kopiec swój na nowo.

A wy z mrówek przykład weźcie –

tak wam radzę w dobrym geście – 

bo tu morał nam się kłania,

by planować swe działania.

Przeprowadzka słonia

Rozniosła się wieść po lesie,

że słoń się do lasu przeniesie,

bo w ZOO jest słoniowi za ciasno,

więc sprawę postawił jasno.

„Od jutra wszystko się zmieni.

wytnę tu trochę zieleni,

mieszkano sobie wymoszczę

i troszkę się tu pogoszczę.”

Na tę wieść wszystkie zwierzęta

orzekły: „To rzecz niepojęta!

Słoń jest stanowczo za duży

i klimat też mu nie służy!

I któż widział słonia w lesie?

Toż w mig się ta wieść rozniesie,

a reszta zwierzaków z ZOO

gotowa zrobić to samo co on!”

Lecz na słonia nie ma rady,

on nie wchodzi w żadne swady.

Jak powiedział, tak też zrobił,

niezbyt długo się sposobił.

Potajemnie czmychnął z ZOO.

Nic nie zrobisz, bo to słoń!

Więc się zaszył gdzieś po cichu,

ani widu, ani słychu.

Tylko nieraz w lesie głuszy 

czasem coś się gdzieś poruszy

i ktoś z was może w gęstwinie

kiedyś tego słonia minie.