STYCZEŃ

Ścieżka edukacyjna: „Z techniką za pan brat”. Jak to działa…? / ZIMA

Nawyki:

Socjalizacja: Proszę o coś, co chcę mieć, zamiast to wyrywać.
Praca: Staram się pracować w ciszy.
Autonomia: Uważam, by nie chlapać wodą w łazience.

Bity:

● imion – wyrazy drukowane
● czytania – wyrazy na literę „i”, karnawał
● obrazkowe – sporty zimowe, machiny oblężnicze

Zabawy matematyczne:

● historyjki obrazkowe kilkuelementowe
● ćwiczenia i zabawy rytmiczne
● rodzaje zegarów
Zabawy polonistyczne:
● utrwalanie samogłosek,
● utrwalenie poznanych sylab
● wprowadzenie sylab: MA, ME, MI, MO, MU, MY

Ćwiczenia:

1. motoryka duża:
● chodzenie po równoważni
● zwis na drabince
● podawanie piłki górą i dołem w rzędzie
2. motoryka mała:
● rysowanie po śladzie
● nawlekanie koralików
● wycinanie
● wydzieranie, wyklejanie
● lepienie z plasteliny
● zabawy paluszkowe

Utwór muzyczny:

1. Wolfgang Amadeus Mozart – IV Koncert na róg – Rondo 2. Johann Strauss Trisch – Trasch Polka.

Bajka:

1. “Babcia i dziadek”

Przysłowia:

1. Kiedy styczeń mokry trzyma, zwykle bywa długa zima. 2. Kiedy w styczniu lato, w lecie zima za to.

Zagadki:

Noworocznych wiele życzeń niesie dzieciom mroźny…….. (styczeń)

Jest sroga pani na świecie, znasz ją dobrze miłe dziecię.
Ma trzech synów: Pierwszy – ostry, w uszy szczypie.
Drugi – miękki, w białe płatki, chociaż dobry w oczy sypie.
Trzeci – twardy, jak szkło gładki.
Nazwij synów, nazwij matkę.
I już całą masz zagadkę. (zima, mróz, śnieg, lód)

Jaką porę roku mamy,
gdy za morzem są bociany? (zima)

Co to za woda, twarda jak kamień?
Można na łyżwach ślizgać się na niej. (lód)

Co to za rycerz w słomianej zbroi,
różę otula, w ogrodzie stoi? (chochoł)

Z lodowych klocków – dom niewysoki.
Jego lokator jadł mięso foki. (igloo)

Co to za żeberka przy ścianie wiszące,
co latem są zimne, a zimą gorące? (kaloryfer)

Szybko po lodzie niosą nas one,
obie do butów są przyczepione. (łyżwy)

Kiedy w świat wyrusza, szczypie w nos i w uszy.
Gdy przyjdzie nad wodę, to skuwa ją lodem. (mróz)

On na pewno nie jest tchórzem, bo nie lęka się gór i skał. Staje na szczycie, na górze i po śnieżnym stoku w dół gna. (narciarz)

Byś po śniegu jeździć mógł,
musisz przypiąć je do nóg. (narty)

Żarłok z niego nie lada, drewno, papier, węgiel zjada.
Jeść zaczyna już w jesieni, a co połknie w ciepło zmieni. (piec)

Nosi je na rękach nawet słaby malec.
Mogą mieć pięć palców, albo jeden palec. (rękawiczki)

W jakiej stołówce za każde danie,
goście dziękują nam – ćwierkaniem? (karmnik)

Wesoły dzwoneczek i sznur saneczek. (kulig)

Latem było tu boisko, a gdy zimą mróz ścisnął,
wylano wodę czystą, to już jest… (lodowisko)

Wierszyki logopedyczne:

„Nad kałużą”

Duża żaba nad kałużą napotkała żuka.
Żuk na nóżki włożył buty, obcasami stukał.
Nad kałużą podskakiwał, żółte buty pokazywał,
aż je usmarował błotem.
Oj, co było potem!…
Logopedyczne grymasy
Dalej chłopcy, hej dziewczęta,
strójcie miny, róbcie miny!
Grymas w grymas niech się wkręca,
Pracuj, pracuj nad wymową,
dręcz ją miną wybuchową!
A na język niech się składa: (wysuwamy język do przodu tak, by nie język wąski jak u gada; opierał się o wargi)
język żądło, szpila, szpada.
Język –rurka, a przez rurkę (tworzymy rulonik z języka i w ten sposób niech powietrze płynie ciurkiem. wdychamy powietrze)
Język –skocznia lub grzbiet koci.(buzia szeroko otwarta)
Język chciwy wciąż łakoci. (wylizujemy językiem wnętrze kieliszka z miodem) Język płaski jak łopata, (język szeroki, rozłożony rozciągnięty lecz niech jamy nam nie zatka. czubek)
Język już zmęczony nieco, (język wyłożony luźno na dolną wargę)
Język szuka mnie ze świecą… (energiczne przekładanie języka z policzka w policzek wypychając je)

Wiersze:

„Zima” Urszula Kowalewska

Babciu załóż mi kurteczkę
i szaliczek, ten w krateczkę.
Będę lepiła bałwanka
i posadzę go na sankach.
Zjedźmy z wysokiej górki, aż szalik poleci w chmurki!

„Zła zima” Maria Konopnicka

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy, 
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa…
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!

GRUDZIEŃ

Ścieżka edukacyjna: ,,Boże Narodzenie"

Nawyki: 

Socjalizacja: Staram się jeść wszystko, co zostanie mi podane.

Praca:  Pamiętam o swoich dyżurach.

Autonomia: Podczas mycia rąk podwijam rękawy.

 

Bity:

  • imion – wyrazy drukowane
  • czytania – zabawki, kolory
  • obrazkowe – ptaki zimujące w Polsce, symbole bożonarodzeniowe,

Zabawy matematyczne:

Mierzenie długości

  • uczymy się mierzenia za pomocą różnych metod
  • porównywanie długości (mierzenie ozdób choinkowych, długości sali, wysokości dzieci)
  • podstawowe jednostki pomiarowe

 

Zabawy polonistyczne:

  • Zabawy z samogłoskami – A, U, I, O, E, Y (wg metody prof. Cieszyńskiej)
  • utrwalanie poznanych sylab i wprowadzenie nowych (APA, EPE, OPO, UPU, IPI, YPY)

Ćwiczenia:

  1. motoryka duża:
  • drabinka – przejście, zwis na drabince,
  • ruchy naprzemienne, marsz z podnoszeniem kolan i uderzaniem prawą ręką w lewe kolano i odwrotnie (bębenek)
  • chodzenie po równoważni (ławeczka) do przodu
  • turlanie nawzajem do siebie piłki
  1. motoryka mała:
  • rysowanie po śladzie
  • wyklejanie
  • nawlekanie koralików na sznurek
  • pisanie palcem w kaszy

 

Utwory muzyczne:

  1. Wolfgang Amadeus Mozart – Menuet.
  2. Piotr Czajkowski – Marsz z suity – Dziadek do orzechów.

Bajka:

  1. ,, Opowieść o Bożym Narodzeniu” Wojciech Widłak

Przysłowia:

  1. „Trening czyni mistrza.”
  2. ,,Gość w dom Bóg w dom."

Zagadki:
Wszyscy go kochają,
bo to taki święty,
który zawsze zimą
rozdaje prezenty. (Święty Mikołaj)

Gdy spadnie po raz pierwszy,

świat robi się bielszy.

Wyciągamy narty, sanki,

dzieci lepić chcą bałwanki. (śnieg)

 

Powieś jej na sznurku

kawałek słoniny,

a będzie ją dziobać

w czasie śnieżnej zimy. (sikorka)

Kiedy mrozik szczypie,

kiedy śnieżek pada,

każdy ją natychmiast

na głowę  zakłada. (czapka)

 

Jeden raz to święto w roku,
łza się zawsze kręci w oku.

Już słychać kolędy.

Drzewka pachną wokół.

Pora na kolację najważniejszą w roku. (Wigilia)

W pokoju drzewko zielone,

na nim mnóstwo światełek.

Spod bombek i łańcuchów

prawie nie widać igiełek. (choinka)

W święta, uroczyste grudniowe.

Gdy do Wigilii wszystko już gotowe.

Wisi kolorowa, okrągła i szklana,

od choinkowych lampek rozgrzana. (bombka)

W centralnym miejscu stołu leży,

Między siankiem i stosem talerzy.

Wśród karpia,

stroika i mazurka,

nim się dzielą tata,

mama oraz córka. (opłatek)

 

Gdy śpiewasz je wraz z rodziną,
radośnie Wam Święta płyną,
a Bóg nowonarodzony
w żłóbku śpi rozanielony. (kolędy)

Długim sznurem choinkę oplatają

i ją pięknie oświetlają. (lampki na choinkę)

 

W tym ubogim domku

mieszkają zwierzęta

tam też nocowała rodzina święta. (szopka bożonarodzeniowa)

 

Gdy choinka się zieleni,
tysiącem kolorów mieni.
Dzień to w istocie wspaniały,
Jezus w żłóbku leży mały.
Chociaż zimno, chociaż mrozi,
ciepło do serc już przychodzi. (Boże Narodzenie)

 

Przyjechali na wielbłądach,
nisko się skłonili.
I Dzieciątku, godne króla,
dary zostawili. (Trzej Królowie)

Wierszyki logopedyczne:

„Szalik”  K. Szoplik

Zimą, kiedy szron na szybach

i śnieżne zaspy wkoło,

z szuflady wygląda szalik;

patrzy na ciebie wesoło.

Szukasz go na dnie szafy,

w koszyku, pod poduszkami,

a on napuszony patrzy między innymi szalami.

Nie może się już doczekać,

kiedy nim szyję okręcisz

i wyjdziesz na podwórko

na łyżwach się pokręcisz.

 

,,Zimne ręce" Ewa Małgorzata Skorek

Uhu ha, uhu ha,

mroźną zimę mamy.

Nasze ręce mocno zmarzły,

więc na nie chuchamy.

Zimne ręce ciągle mamy,

nierozgrzane wcale.

Jeszcze sobie pochuchamy

na ten i na ten palec.

Uhu ha, uhu ha,

mroźną zimę mamy.

Żeby ręce nam nie zmarzły,

to na nie chuchamy.

 

Sroga zima mocno trzyma,

płatków tysiąc leci.

By minęła szybko zima,

pilnie ćwiczą dzieci.

 

Uhu ha, uhu ha,

dzieci zimę mają.

Zmarzły dzieciom małe noski,

więc na nie chuchają.

 

Nie wykonał ktoś zadania,

temu zimno będzie.

Nam jest ciepło od chuchania,

chociaż zima wszędzie

Wiersze:

„​Wieczór wigilijny” Z. Kunstman
Zapachniała choinka,
na niej błyszczą gwiazdeczki,
leży biały opłatek,
jak Pan Jezus w żłóbeczku.

Wieczór cichy, grudniowy –
wszystkie dzieci się cieszą,
gdy się Chrystus narodzi,
do kościoła pospieszą.

A w kościele stajenka,
pastuszkowie i granie,
aby było przyjemnie
spać Dzieciątku na sianie.

Nasz maleńki Pan Jezus
gdy się ze snu obudzi,
uśmiechnie się serdecznie
do wszystkich na świecie ludzi.

Hej, niech żyje choinka!
Cukierki i jabłuszka.
Niech kochanej Dziecinie
złożą dzieci serduszka.

„​Spotkanie z choinką” B. Lewandowska
Wczoraj rosłaś na polanie,
dzisiaj przyszłaś do nas.
Jakie miłe to spotkanie,
choinko zielona!

Jeszcze między gałązkami
został świergot ptaków….
Teraz my ci zaśpiewamy,
Słuchaj przedszkolaków!

Powiesimy świecidełka
i wydmuszki z jajek,
żebyś była taka piękna,
jak królewna z bajek.

LISTOPAD

Ścieżka edukacyjna: „W pracowni artysty."

Malarstwo.

Nawyki:

Socjalizacja: Cierpliwie czekam na swoją kolej.

Praca: Po pracy i posiłku zostawiam czysty stolik.

Autonomia: Pamiętam o wycieraniu nosa w chusteczkę.

Bity:

  • imion – wyrazy drukowane
  • czytania – owoce egzotyczne, zwierzęta wodne
  • obrazkowe – rośliny wodne, węże lasów tropikalnych

Zabawy matematyczne:

Przewidywanie następstw / Wspomaganie rozwoju operacyjnego myślenia:

  • łączenie czynności z ich skutkiem,
  • obserwacja zmian odwracalnych i nieodwracalnych,
  • historyjki obrazkowe: trzy-, cztero-, pięcioelementowe,
  • układanie pociętych obrazków

Zabawy polonistyczne:

  • wyrazy dźwiękonaśladowcze,
  • poznawanie nowych sylab: PA, PO, PE, PU, PI, PY.

Ćwiczenia:

  1. motoryka duża:
  • drabinka – przejście, zwis na drabince,
  • raczkowanie do tyłu,
  • chodzenie z przedmiotem na głowie po wyznaczonej linii,
  • jazda na rowerze (rowerek).
  1. motoryka mała:
  • rysowanie po śladzie,
  • nawlekanie koralików,
  • wydzieranie, wyklejanie,
  • lepienie z plasteliny,
  • zabawy paluszkowe.

Utwór muzyczny:

  1. Ludwik van Beethoven – IX Symfonia d-moll – cz. IV „Oda do radości”
  2. Franz Peter Schubert „Marsz wojskowy”

Bajka:

1. „Legenda o Lechu, Czechu i Rusie”

2. „Bajka o szarym słowiku”

Przysłowia:

  1. Co dwie głowy, to nie jedna.
  2. Dla chcącego nic trudnego.

Zagadki:

To miesiąc smutny taki,
bo odleciały już ptaki.
I liść ostatni już opadł.
Ten miesiąc zwie się … (listopad)

Chodzi po niebie
mała albo duża
gdy skryje słońce
– świat się zachmurza. (chmura)

Wisi sobie na ścianie,
najczęściej w drewnianej ramie,
namalowane ma różne widoki
łąki, lasy, góry lub potoki. (obraz)

Mam czuprynę „na jeża",
jestem gruby lub cienki.
Kiedy chcesz coś namalować,
bierzesz mnie do ręki. (pędzel)

Co to za miasto, w którym,
kiedy hejnał grają
na Ratuszu koziołki fikają? (Poznań)

Gdy świeci słońce,
stawiasz go w kącie.
Kiedy deszcz rosi,
nad głową go nosisz. (parasol)

Gdy niebo włoży szary kubraczek,
a potem deszczem się rozpłacze,
gdy spadnie łez tych liczba duża,
to z wody zrobi się … (kałuża)

Jak ma na imię dawna stolica,
przez którą płynie
błękitna Wisła? (Kraków)

Co to za miasto,
w którym chmury
zawadzają o Pałac Kultury? (Warszawa)

Fala wiślana
pluskiem ją sławi.
Tarczą i mieczem
broni Warszawy. (warszawska syrenka)

W państwowym godle umieszczony,
głowa stworzona do korony.
Białopióry ptak,
naszej Polski znak. (orzeł)

Kto za pomocą farb i pędzla,
na płótnie lub na papierze,
świat w piękne barwy ubierze? (malarz)

Pytanie nietrudne – to każdy przyzna:
jak się nazywa
twoja Ojczyzna? (Polska)

Mam w słoiczkach plastikowych
kolorów bez liku.
Poustawiam je równiutko,
na swoim stoliku.
Jeszcze tylko trochę wody,
pędzelek kudłaty.
I już mogę namalować,
samochód dla taty. (farby)

Wiersze logopedyczne:

Wesołe i smutne okrzyki” Jan Huszcza

Tam na wróble stoi strach.
Ach, ach!

Ty, wietrzyku, liśćmi chwiej.
Hej, hej!

Heli dobrze w szkole szło.
Ho, ho!

Znów od rana w kuźni ruch.
Buch, buch!

Płaksa nie wie, czego chce.
Eeee!

Drzemią kury w cieniu lip.
Cip, cip!

Przeskoczymy przez ten kloc.
Hoc, hoc!

Przemknął zając w poprzek bruzd.
Szust, szust!

Traktor na zakręcie znikł.
Pyk, pyk!

Krówki w polu mokną w dżdżu.
Mu, mu!

Znowu rozlał mi się klej.
Ojej!

Deszcz załzawia oczka szyb.
Clip, chlip!

Poszedł kaczki zwołać Jaś.
Taś, taś!

Jaki duży wyrósł groch.
Och, och!

Nie wrzeszcz, bo to ledwie świt.

Wrona też swój okrzyk ma.
Kra, kra!

Jurek Władka zgubił trop.
Hop, hop!

Od niedzieli zima szła.
Hu, ha!

Do snu nucą kotki dwa.
Aaa!

Jest okrzyków tyle, że
Mnie wystarczą właśnie te.
Komu mało, takich znam,
Ten niech coś wymyśli sam.

Jak języczek został żeglarzem”
Pewnego dnia języczek wybrał się nad jezioro (kląskanie).
Zobaczył łódkę, otworzył kłódkę ( otwieramy usta),
wsunął kluczyk (język na brodę) i już gotowe.
Wsiadł do łódki (kląskanie).|
Chwycił prawe, potem lewe wiosło (ruch wahadłowy języka do kącików ust).
Wiosłował na zmianę prawym i lewym wiosłem (wypychanie prawego i lewego policzka).
Zmęczył się, wiec chwile odpoczął.
Spojrzał w górę ( język dotyka górnej wargi),
zobaczył długi sznur łabędzi (oblizywanie górnej i dolnej wargi).
Postanowił policzyć ptaki ( liczenie górnych i dolnych zębów).

Nieco dalej nadciągały ciemne obłoki (oblizywanie podniebienia).

Języczek bał się, że dopadnie go deszcz. Postanowił wracać. Wiosłował prawym i lewym wiosłem( wypychanie lewego i prawego policzka), 

co chwilę ocierając pot z czoła( dotykanie górnych i dolnych dziąseł).

Dopiero wtedy zauważył przy łódce silnik.

Odłożył wiosła (oblizywanie górnej i dolnej wargi).

Włączył silnik( brrrr) i szczęśliwie dopłynął do brzegu.

Jest to zabawa usprawniająca język, wargi, policzki. Nauczyciel czyta tekst opowiadania, pokazuje ruchy języka, warg, opisane w nawiasach, a dziecko naśladuje.  

Wiersze:

„Listopad” Wanda Grodzieńska

Przyszedł sobie do ogrodu
stary, siwy pan Listopad.
Grube palto wziął od chłodu
i kalosze ma na stopach.

Deszcz zacina, wiatr dokucza.
Pustka, smutek dziś w ogrodzie.
Pan Listopad cicho mruczy:
nic nie szkodzi, nic nie szkodzi.

Po listowiu kroczy sypkim
na ławeczce sobie siada.
Chłód i zimno. Mam dziś chrypkę.
Trudna rada, trudna rada.

”Malarze” Krasicki
Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
Piotr dobry, a ubogi, Jan zły, a bogaty.
Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
Dlaczegoż los tak różny mieli ci malarze?
Piotr malował podobnie, Jan piękniejsze twarze.

PAŹDZIERNIK

Ścieżka edukacyjna: „Przyrodnicze wyprawy"/Jesień

Las.

Nawyki:

  • Socjalizacja: Używam słów: „Dziękuję”, „Przepraszam”, „Proszę”.
  • Praca: Po skończonej pracy odkładam przybory na miejsce.
  • Autonomia: Samodzielnie zakładam i zdejmuję kurtkę.

Bity:

  • imion – wyrazy drukowane
  • czytania – zwierzęta leśne, wyrazy na literę „E”
  • obrazkowe – szkodniki drzew, liście drzew

Zabawy matematyczne:

Liczenie/gry:

  • przeliczanie elementów w zbiorze, schodów, dzieci w sali, książek, itp.,
  • liczenie na palcach,
  • liczenie z różnych stron, po przestawieniu, po dodaniu lub odjęciu,
  • zasady uczestnictwa w grach,

Zabawy polonistyczne:

  • utrwalanie samogłosek,
  • wyrazy dźwiękonaśladowcze,
  • samodzielne odczytywanie wyrazów: MAMA, EMU, MAPA, PUMA

Ćwiczenia:

  1. motoryka duża:
  • drabinka – przejście, zwis na drabince,
  • czołganie,
  • raczkowanie do przodu,
  • chodzenie bocianów,
  • marsz wielkoludów,
  1. motoryka mała:
  • rysowanie po śladzie,
  • nawlekanie koralików,
  • wydzieranie, wyklejanie,
  • lepienie z plasteliny,
  • zabawy paluszkowe,

Utwór muzyczny:

  1. Georg Friedrich Haendel „Muzyka sztucznych ogni”
  2. Maurice Ravel „Bolero”

Bajka:

  1. Hans Christian Andersen „Brzydkie kaczątko”

Przysłowia:

  1. Nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
  2. Kto pyta nie błądzi.

Zagadki:

Przynoszę deszcze, szarugi.
Dzień krótki, a wieczór długi.
Bociany wysyłam za morze
i jeże usypiam w norze. (jesień)

On dziesiąty jest w kolejce,
gdzie stoi dwanaście miesięcy. (październik)

W jednym miejscu wiele drzew
wśród tych drzew słychać śpiew,
a pod drzewkiem grzybek, ziele,
odwiedź miejsce to w niedzielę. (las)

Kapelusz ma czerwony,
na nim kropek wiele.
Chociaż bardzo piękny
nikt go nigdy nie je. (muchomor)

Bardzo dzikie jest to zwierzę,
dwa kły z ryjka mu wystają,
gdy go ludzie widzą w lesie,
to na drzewo uciekają. (dzik)

Drzewo iglaste
zawsze zielone,
zimą czy wiosną
igły ma długie,
bo to jest …(sosna)

Z drzewa na drzewo bez kłopotu skaczę,
zbieram orzeszki , kiedy je zobaczę.
Jestem dumna z kity, co ją rudą noszę.
Jak ja się nazywam? Odgadnijcie proszę. (wiewiórka)

Ma nóżkę, nie ma buta.
Ma kapelusz nie ma głowy.
Czasem gorzki i trujący,
częściej smaczny jest i zdrowy. (grzyb)

Upadł nagle z drzewa, leży na trawniku,
w brązowym ubranku, w kolczastym płaszczyku.
Wezmę go do domu, rozbiorę z płaszczyka,
dodam mu patyczek i zrobię konika. (kasztan)

Spadają z drzewa żółte, czerwone,
wicher je niesie w tą i w tamtą stronę. (liście)

Spadają jesienią z drzewa w twardej skorupie.
Lubią je dzieci i wiewiórka chętnie je chrupie. (orzechy)

Na jakim drzewie jesienią,
koraliki się czerwienią? (jarzębina)

Rośnie w lesie lub przy drodze,
ma koronę oraz pień.
Mogą na nim mieszkać ptaki,
ludziom daje miły cień. (drzewo)

Mieszka w górach, w lesie,
lubi mieszkać w ciszy.
Zaraz Ci odpowie,
gdy Twój głos usłyszy. (echo)

Kiedy deszcz zaczyna padać
wtedy szybko go rozkładam,
lecz gdy deszcz jest i huragan
on niewiele mi pomaga. (parasol)

 

Wierszyki logopedyczne:

„Wiersz na kilka głosów”
Jedzie pociąg fu, fu, fu.
Trąbka trąbi tru, tu, tu.
A bębenek bum, bum, bum.
Na to żabki kum, kum, kum,

Deszczyk kapie kap, ka,p kap.
Konik człapie człap, człap, człap.
Mucha brzęczy bzy, bzy, bzy.
A wąż syczy sss, sss, sss.

Baran beczy bee, bee, bee.
Za to koza mee, mee, mee.
Zegar cyka cyk, cyk, cyk.
A dzwoneczki dzyń, dzyń, dzyń.

Jeżyk idzie tup, tup. tup.
Woda chlapie chlup, chlup, chlup.
Dzięcioł stuka stuk, stuk, stuk.
Do drzwi pukam puk, puk, puk.

„Dziwne rozmowy”
W chlewiku mieszka świnka i trąca ryjkiem drzwi.
Gdy niosę jej jedzenie to ona „kwi kwi kwi”.
Opodal chodzi kaczka, co krzywe nóżki ma.
Ja mówię jej „dzień dobry” a ona mi „kwa kwa kwa”.
Na drzewie siedzi wrona, od rana trochę zła.
Gdy pytam „Jak się miewasz?” to ona „kra kra kra”.
Przed budą trzy szczeniaczki podnoszą straszny gwałt.
Ja mówię „Cicho pieski”, a one: „hau hau hau”.

Wiersze:

„Jesienią” Maria Konopnicka

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Czerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy
Pomiędzy listeczki.

Pójdę ja się, pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!

Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

 

„Jesienny pociąg” Dorota Gellner

Stoi pociąg na peronie –
żółte liście ma w wagonie
i kasztany, i żołędzie-
dokąd z nimi jechać będzie?

Rusza pociąg sapiąc głośno.
Już w przedziałach grzyby rosną,
a na półce, wśród bagaży,
leży sobie bukiet z jarzyn.

Pędzi pociąg lasem, polem
pod ogromnym parasolem.
Zamiast kół kalosze ma,
za oknami deszcz mu gra.

O, zatrzymał się na chwilę!
Ktoś w wagonie drzwi uchylił
potoczył w naszą stronę
jabłko duże i czerwone.   

WRZESIEŃ

Ścieżka edukacyjna: „Świat wokół mnie.”
Ja – moja rodzina (zawody).

Nawyki:
Socjalizacja: Mówię „Dzień dobry” i „Do widzenia”.
Praca: Przysuwam krzesełko do stolika.
Autonomia: Sam zakładam i zdejmuję buty.

Bity:
● imion – wyrazy drukowane
● czytania – członkowie rodziny, zawody
● obrazkowe – słynne kobiety, wielcy fizycy

Zabawy matematyczne:
Orientacja przestrzenna / Rytmy / Rytmiczna organizacja czasu
● świadomość swojego ciała, zdolność do przyjmowania własnego punktu widzenia
● zdolność do przyjmowania cudzego punktu widzenia
● ćwiczenia rytmiczne sprzyjające dostrzeganiu regularności

Zabawy polonistyczne:
● utrwalanie poznanych samogłosek (A, E, U, I, Y, O, U, Ó)
● wprowadzenie nowych sylab (BA, BE, BU, BI, BY, BU, BÓ)
● wyrażenia dźwiękonaśladowcze wg metody prof. J. Cieszyńskiej

Ćwiczenia:

1). motoryka duża:
● drabinka – przejście, zwis na drabince
● turlanie
● czołganie
● układy rytmiczno-ruchowe

2). motoryka mała:
● rysowanie po śladzie
● wyklejanie przy użyciu różnych materiałów
● lepienie z plasteliny
● nawlekanie koralików
● zabawy paluszkowe

Utwory muzyczne:
1. Joseph Haydn – Taniec niemiecki
2. Antonio Vivaldi Koncert nr 2 g-moll „Lato”, Allegro non molto

Baśń/opowiadanie:
1. Hans Christian Andersen „ Brzydkie kaczątko”

Przysłowia:
1. Nie ma to jak w domu.
2. Czuć się jak ryba w wodzie.

Zagadki:

Oto niezwykle łatwa zagadka.
Kim jest dla Ciebie syn Twego dziadka? (tata)
Jest jedna i zawsze kochana,
swoje święto obchodzi 26 maja. (mama)

Nie każdy jest siwy,
nie każdy wąsaty,
lecz każdy jest tatą mamy albo taty. (dziadek)

Jak nazywamy mamę naszej mamy? (babcia)

Jest córką mamy i taty,
bawi się lalkami, nie samochodami,
jest starsza lub młodsza.
To moja kochana … (siostra)

Ta dziewczyna i ten chłopak
jedną mamę mają.
Odgadnij i powiedz prędko:
jak ich nazywają? (rodzeństwo)

Choremu zawsze pomaga,
zajrzy do gardła, do ucha.
Zanim przepisze lekarstwa
każdego dokładnie osłucha. (lekarz)

Czy jest słońce, czy dzień mglisty,
on przynosi kartki nam.
Nosi paczki oraz listy.
Jak nazywa się ten pan? (listonosz)

Jedzie gasić pożar
na głośnym sygnale.
Płomieni i ognia
nie boi się wcale. (strażak)

Nie jest kotem, a bez strachu,
po spadzistym chodzi dachu.
Czarne ręce ma i twarz
i ty go na pewno znasz. (kominiarz)

Układa cegłę po cegle,
układa sprawnie, układa biegle.
Jak tort przekłada warstwą zaprawy
i mur wysoki raz – dwa postawi. (murarz)

Jaki zawód ma ten pan,
co naprawi każdy kran? (hydraulik)

Wierszyki logopedyczne:

„Idzie Tola do przedszkola” Lucyna Krzemieniecka
Idzie Tola do przedszkola
pod osłona parasola.
Deszczyk: kap, kap, kap.
Spotkała ją Hania w polu:
„Pod parasol weź mnie Tolu!”
Deszczyk: kap, kap, kap.
Jasio też się deszczu boi.
Chodź pójdziemy wszyscy w troje.
Deszczyk: kap, kap, kap.
Jeszcze pieska z sobą biorą.
Chodź będziemy iść we czworo.
Deszczyk: kap, kap, kap.
Przyszli wreszcie do przedszkola,
kapie woda z parasola.
Deszczyk: kap, kap, kap!

„Język akrobata”
Na początku jest rozgrzewka
językowa wprzód wywieszka.
Cały język wyskakuje
wszystkim nam się pokazuje:
w dół i górę
w lewo, w prawo.
Pięknie ćwiczy!
Brawo! Brawo!
Język wargi oblizuje,
piękne kółka wykonuje.
Popatrzymy do lusterka,
jak się język bawi w berka.
Język długi i szeroki, umie liczyć, lubi skoki.
Kto spróbuje z miną śmiałą
zwinąć język w rurkę małą?
Już rozgrzewka zakończona,
ząbki liczyć przyszła pora!
Język ząbki poleruje,
każdy dotknie i wyczuje.
Język w górze za ząbkami
może dotknąć twardej ściany
i dotyka jej radośnie,
Gdy mu ślina piśnie ,,Noś mnie”

Wiersze:

„Koziołeczek” Jan Brzechwa

Posłał kozioł koziołeczka
Po bułeczki do miasteczka.
Koziołeczek ruszył w drogę,
Wtem się natknął na stonogę.

Zadrżał z trwogi, no i w nogi –
Gaik, steczka, mostek, rzeczka,
A tam czekał ojciec srogi
I ukarał koziołeczka:

„Taki tchórz! Taki tchórz!
Ledwo wyszedł, wrócił już!
Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"
A koziołek tylko beczy:
„Jak nie uciec, ojcze drogi?

Przecież sam rozumiesz to:
Ja mam tylko cztery nogi,
A stonoga ma ich sto!"
Posłał kozioł koziołeczka

Do miasteczka po ciasteczka.
Koziołeczek mknie raz-dwa-trzy.
Nagle staje, nagle patrzy:
Chustka wisi na parkanie –

Koziołeczek tedy w nogi!
I znów dostał w domu lanie,
Bo był ojciec bardzo srogi:
„Taki tchórz! Taki tchórz!

Ledwo wyszedł, wrócił już!
Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"
A koziołek tylko beczy:
„Jak nie uciec, ojcze drogi,

Czyż jest słuszna kara twa?
Chustka ma wszak cztery rogi,
A ja mam zaledwie dwa.

„Zawody” Karaszewski Stanisław

Kto dom stawia? – Murarz!
Kto chleb piecze? – Piekarz!
Kto stół robi? – Stolarz!
A ty? Na co czekasz?

Każdy jakiś zawód ma,
swoją pracę dobrze zna.
W domu, w polu, w szkole też
pracuj z nami, jeśli chcesz!

Kto maluje? – Malarz!
Kto nas leczy? – Lekarz!
Książki pisze? – Pisarz!
A ty? Gdzie uciekasz?

Każdy jakiś zawód ma,
swoją pracę dobrze zna,
dookoła praca wre,
by nam lepiej wiodło się!

MAJ

Ścieżka edukacyjna: „Co to za zwierzę…?”/ Zwierzęta egzotyczne.

Nawyki:

Socjalizacja: Potrafię przeprosić, gdy niewłaściwie się zachowam.

Praca: Starannie wykonuję moja pracę.

Autonomia: Dbam o schludny wygląd mundurka.

Bity:

  • imion – wyrazy drukowane
  • czytania – owoce egzotyczne, kwiaty
  • obrazkowe – rodzaje piłek, ryby zamieszkujące wody tropikalne i rafy

Zabawy matematyczne 

Zapisywanie czynności matematycznych:

  • zabaw z dużymi kostkami – proste działania arytmetyczne
  • układanie i rozwiązywanie prostych zadań arytmetycznych
  • ćwiczenia z liczmanami 

Zabawy polonistyczne:

  • utrwalanie sylab BA, BE, BI, BO, BU, BY, LA, LE, LI, LO, LU, LY
  • utrwalanie poznanych sylab w zabawie i tworzenie wyrazów z już poznanych sylab
  • sylabizowanie imion dzieci
  • samodzielne odczytywanie imion dzieci

Ćwiczenia:

  1. motoryka duża:
  • czołganie pod liną
  • chodzenie bokiem ze skrzyżowaniem nóg z boku i z tyłu
  • darcie gazety palcami u stóp
  1. motoryka mała:
  • rysowanie
  • nawlekanie 
  • wycinanie
  • wyklejanie
  • malowanie
  • lepienie z plasteliny
  • zabawy paluszkowe

Utwory muzyczne:

  1. Johann Strauss „Odgłosy wiosny”
  2. Maciej Radziwił – Divertimento – Allegro moderato. 

Bajka:

  1. Janina Borowiczowa „Pamiętnik Pikusia”

Przysłowia:

  1. „Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.” 
  2. „Gość w dom – Bóg w dom.”

Zagadki:

Jest królem, lecz nie w koronie,

ma grzywę, choć nie jest koniem. (lew)

Kot ogromny, pręgowany,

bywa w cyrku – tresowany. (tygrys)

Chociaż zawsze trąbę nosi,

nikt go o koncert nie prosi. (słoń)

Jest wielki, garbaty,

lecz potrafi jak tragarz

dźwigać ciężki bagaż. (wielbłąd)

Choć ma wielką torbę, 

nie jest listonoszem.

W swej torbie na brzuchu

własne dzieci nosi. (kangur)

Choć ma pancerz, to nie wojuje,

choć ma cztery nogi – wolno spaceruje. (żółw)

Mieszka w zoo zwierzak duży,

chyba z tysiąc kilo waży.

Paszczą kłapie niby bramą

i wciąż nudzi się tak samo. (hipopotam)

Gdy zobaczysz ją w ZOO

robi ci się wesoło.

Skacze, broi, miny stroi,

ludzi wcale się nie boi. (małpa)

Kto to: czarne, wąsate.

W futrze zimą i latem.

Lubią mroźną pogodę,

łowią ryby pod lodem. (foki)

Skrzydłem machnie kolorowym,

zrzuci ci kapelusz z głowy.

Czasem siada na ramieniu,

wszystkich woła po imieniu. 

Wrzeszczy, że aż boli głowa

i nie daje dojść do słowa.

Potem wraca do swej klatki,

woła zza błyszczącej kratki:

Gdzie mój obiad?! Gdzie obsługa?!

To ja wołam… (papuga)

Wielki ptak, choć nie lata wcale,

za to biega doskonale.

Mówią, że to ze strachu

chowa głowę w piachu. (struś)

Wierszyki logopedyczne:

„Rozmowa z bocianem”

Dzień dobry, panie bocianie!
– Kle! Kle!

Czy smaczne było śniadanie?

– Kle! Kle!

Co jadł pan na drugie danie?

– Kle! Kle!

Jak długo pan tu zostanie?

– Kle! Kle!

Bywaj zdrów, panie bocianie!

– Kle! Kle!

„W zagrodzie Małgosi”

Wieczorem w zagrodzie cioci Małgosi

Każde zwierzątko o jedzenie prosi.

Piesek szczeka: HAU, HAU, HAU.

Kotek miauczy: MIAU, MIAU, MIAU.

Kura gdacze: KO, KO, KO.

Kaczka kwacze: KWA, KWA, KWA.

Gąska gęga: GĘ, GĘ, GĘ.

Ona też chce najeść się.

Owca beczy: BE, BE, BE.

Koza muczy: ME, ME, ME.

Indor gulgocze: GU, GU, GU.

Krowa ryczy: MU, MU, MU.

Konik parska: PRR, PRR, PRR.

A pies warczy: WRR, WRR, WRR.

I tak gra orkiestra ta, aż Małgosia jeść im da. 

Wiersze:

Agnieszka Borowiecka – Mrówcza praca 

By termitom mocno dopiec,

budowały mrówki kopiec.

Lecz to sztuka jest nie lada, 

bo co rusz to coś odpada.

Tu się sypie, tam coś pęka – 

taki kopiec to udręka. 

Toż niezbędna tu korekta!

Krzyczą: „Wezwać architekta!”

Więc posłano w mig po żuka.

Żuk się w czoło mocno puka, 

bo któż to z mrówczego klanu

kopiec wznosić chce bez planu.

Plan być musi i to tęgi,

by to skończyć bez mitręgi.

By budowa szła pomyślnie,

trzeba wszystko zmierzyć zmyślnie.

Zrobił zatem żuk pomiary.

Włożył wielkie okulary,

zanotował wszystko skrzętnie,

po czym orzekł beznamiętnie:

„Na nic zda się wasza praca,

bo ten kopiec się przewraca.

Grunt jest grząski, ot już wszystko!

Trzeba przenieść to mrowisko!” 

Lecz jak przenieść kopiec cały?!

Toż to z rok by prace trwały.

„Niechaj zatem – trudna rada – 

żuk nam nowy grunt przebada.

Niech pomierzy i postuka –

posłuchamy porad żuka.”

Zatem mrówki wraz z królową,

wznoszą kopiec swój na nowo.

A wy z mrówek przykład weźcie –

tak wam radzę w dobrym geście – 

bo tu morał nam się kłania,

by planować swe działania.

Przeprowadzka słonia

Rozniosła się wieść po lesie,

że słoń się do lasu przeniesie,

bo w ZOO jest słoniowi za ciasno,

więc sprawę postawił jasno.

„Od jutra wszystko się zmieni.

wytnę tu trochę zieleni,

mieszkano sobie wymoszczę

i troszkę się tu pogoszczę.”

Na tę wieść wszystkie zwierzęta

orzekły: „To rzecz niepojęta!

Słoń jest stanowczo za duży

i klimat też mu nie służy!

I któż widział słonia w lesie?

Toż w mig się ta wieść rozniesie,

a reszta zwierzaków z ZOO

gotowa zrobić to samo co on!”

Lecz na słonia nie ma rady,

on nie wchodzi w żadne swady.

Jak powiedział, tak też zrobił,

niezbyt długo się sposobił.

Potajemnie czmychnął z ZOO.

Nic nie zrobisz, bo to słoń!

Więc się zaszył gdzieś po cichu,

ani widu, ani słychu.

Tylko nieraz w lesie głuszy 

czasem coś się gdzieś poruszy

i ktoś z was może w gęstwinie

kiedyś tego słonia minie.